ŻYJ DOBRZE, PODRÓŻUJ DALEKO

Jalen Bazile, członek The Black Foxes, jest podróżnikiem i utalentowanym bikepackerem, który przejechał trasę Great Divide w USA i trasę Baja Divide w Meksyku. Jest także założycielem Trvl Wide, firmy zajmującej się edukacją i organizowaniem wypraw na świeżym powietrzu. Spotkaliśmy się z Jalenem i porozmawialiśmy z nim o jego własnych doświadczeniach i inspirowaniu innych.

Jalen Bazille of the Black Foxes riding gravel in Colorado

Jalen Bazille na Revolcie Advanced Pro nad Platte River w Colorado. Zdjęcie: Eric Arce

Powiedz nam, jaki rodzaj jazdy uprawiasz i co Cię do niej przyciąga?

Jeżdżę przede wszystkim po szutrowych drogach i umiarkowanie technicznych, krętych szlakach. Zacząłem jeździć po szutrze, kiedy mieszkałem we Florissant w Kolorado, gdzie większość dróg była gruntowa. Jest coś prostego i staroświeckiego w szutrowych drogach, które mnie do nich przyciąga. Są oczywiste rzeczy, takie jak mały ruch, zapierająca dech w piersiach sceneria, ale szczególnie pociąga mnie surowość kolarstwa gravelowego. Przypomina mi to stare westerny i czasy, kiedy koń był najszybszy w okolicy. Jazda po tych trasach dzisiaj na moim Revolcie wydaje się pasować do tych czasów.

Również wtedy zacząłem zabierać swojego gravela na singletracki, aby wprowadzić nieco urozmaicenia. Wskakiwałem na odcinek szlaku podczas jazdy i to naprawdę przełamało monotonię długiego dnia w siodle. To było zabawne i trochę pobieżne próbowałem swoich umiejętności na gravelu na różnych szlakach, ale wziąłem się za to. Możesz mnie teraz złapać na gravelu na różnych trasach, szczególnie jeżeli mieszkasz w Bentonville!

Jalen Bazille of the Black Foxes riding his Revolt Advanced Pro in Colorado

Zdjęcie: Eric Arce

Jak to się stało, że zająłeś się bikepackingiem?

Szczerze mówiąc, mojej pierwszej przygodzie z bikepackingiem towarzyszył wielki strach. Wyprawa była źle zaplanowana i ledwo przespałem noc. Mieszkałem w rejonie gdzie były niedźwiedzie i pumy, więc każdy szelest w nocy przerażał mnie. Patrząc na to teraz, mogę się tylko śmiać. W jakiś sposób wywarło to na mnie pozytywne wrażenie, ponieważ kilka miesięcy później wyruszyłem na Great Divide Mountain Bike Route, 2,700-milową trasę rowerową z Kanady do Meksyku.

 Jak Ci poszło to wyzwanie?

Moje doświadczenie z Great Divide zmieniło moje życie. Chciałem sprawdzić swoje umiejętności techniczne i doświadczyć Gór Skalistych z perspektywy siodełka rowerowego. To, co dostałem w zamian, to nowe spojrzenie na życie. Prostota jazdy i biwakowania dzień po dniu dały mi odpowiedź odnośnie wartości i rodzaju osoby, którą chciałem zostać. Stałem się o wiele bardziej odporny i wytrwały dzięki tej wyprawie. Zakochałem się w świecie przyrody. Dowiedziałem się, że Ziemia może być naprawdę okrutna. Gradobicie, nieustępliwy teren i skąpe zapasy wody. Mimo wszystko bardzo mi się podobało. Nauczyłem się radzić z dyskomfortem jazdy i ufać, że sobie ze wszystkim poradzę.

Podróżowałem w spokojnym tempie i ukończyłem 1,800 mil trasy w nieco ponad miesiąc. Północny odcinek trasy był zdecydowanie moim ulubionym. Góry w Albercie w Kanadzie zapierały dech w piersiach. Kiedy podróżowałem na południe, natknąłem się na pożary w Montanie i Wyoming, które zmusiły mnie to jazdy drogami asfaltowymi. To przerażający widok widzieć tak wiele lasów w ogniu. Poruszanie się po tych trasach było jednym z moich najgorszych momentów.

Byłem dumny z mojego sposobu pakowania i konfiguracji roweru. Mój rower, bez zawieszenia, na szerokich oponach, wytrzymał trudny teren i zawsze będzie jedną z moich ulubionych maszyn. Zdecydowanie spakowałem zbyt dużo i starałem się przekazać jak najwięcej zbytecznego sprzętu i zapasów przejeżdżającym podróżnym. To była wielka lekcja nauki pakowania tylko niezbędnych rzeczy.

Jalen Bazille of the Black Foxes bikepacking in Colorado

Zdjęcie: Eric Arce

Co powiedziałbyś każdemu, kto myśli o rozpoczęciu bikepackingu?

Bikepacking jest dla mnie ulubionym sposobem poznawania nowych miejsc, będąc samowystarczalnym, a także możliwością nawiązywania bliskich przyjaźni. Całym sercem wierzę, że nie ma lepszego sposobu na poznanie natury/regionu niż bikepacking. Wspinając się na każde wzgórze i zjeżdżając w dół, możesz naprawdę zobaczyć, jak wygląda świat i jak żyją jego mieszkańcy.

Każdego, kto myśli o rozpoczęciu bikepackingu, gorąco zachęcam do wyruszenia w drogę w dowolny sposób, który ma dla Was sens. Rower był używany na tak różne sposoby jak transport żywności i sprzętu oraz do podróżowania. Niezależnie od tego, jaki masz rower, jaki plecak i jakie torby możesz przymocować do roweru, zdecyduj się na to. To nie będzie przyjemne za pierwszym razem, spodziewaj się częstych postojów, aby naprawić lub ustawiać różne elementy. Pamiętaj, że liczy się podróż, a nie sam cel. Zaproś także kilku zaufanych przyjaciół, aby po powrocie do domu było mnóstwo historii do wspominania!

Wreszcie, spotkałem się z jednymi z najbardziej łaskawych aktów hojności ze strony zupełnie obcych ludzi podczas wyprawy. Te chwile pomogły uzdrowić moją wiarę w ludzkość. Jak mówi Rita Pierson: "Nie wszyscy jesteśmy źli". Bikepacking właśnie o tym przypomina.

Czy możesz opowiedzieć nam trochę o swojej pracy jako trener inteligencji emocjonalnej?

Moja praca jako trenera inteligencji emocjonalnej przeplata się z moją pracą na świeżym powietrzu. Zapewniam emocjonalną i fizyczną bezpieczną przestrzeń dla uczestników, czy to poprzez wspinaczkę skałkową, bikepacking czy wędrówki. Pomagam uczestnikom zidentyfikować ich emocje i oferuję język do komunikowania tego, co czują. Ćwicząc te umiejętności - ekspresję emocjonalną i samoświadomość - poprzez różne zajęcia na świeżym powietrzu, uczestnicy są w stanie uzyskać świadomość emocjonalną w bezpiecznym środowisku, jednocześnie bawiąc się i doświadczając przygód.

Włączam EI do mojej pracy od prawie pięciu lat i w tym roku uruchamiam firmę Trvl Wide zajmującą się edukacją i produkcją odzieży. Prowadzimy warsztaty dla młodzież i dorosłych z inteligencji emocjonalnej i technicznych umiejętności outdoorowych, aby stworzyć całościowe podejście, możliwe do przekazania innym. Będziemy oferować bikepacking, wspinaczkę skałkową i wyprawy z plecakiem jako sposób na rozwijanie naszego poczucia siebie, wspólnoty i planety. Bądź na bieżąco z naszą premierą tej jesieni!

Co oznacza dla ciebie jazda na rowerze jako czarnoskórego mężczyzny?

Uwielbiam to pytanie. Myślę o tym, jak moja praca z The Black Foxes polega na rozszerzaniu kultury Afroamerykanów na kolarstwo. Chodzi o podkreślenie historii, ludzi i osiągnięć Afroamerykanów w kolarstwie. Dla mnie jazda na rowerze jest okazją do zbudowania symbolicznego i metaforycznego mostu, aby jazda na rowerach na różne sposoby mogła zostać uznana w mojej społeczności. Celem nie zawsze jest wygrywanie wyścigów lub bicie rekordów (mimo że wiemy, że też na tym nam zależy), jest zupełnie odwrotnie. Jazda na rowerze to aktywność, która otwiera nowe sposoby myślenia i podróżowania z ludźmi, których kocham. W ten sposób nas to wyzwala. Jest to narzędzie, które może uwolnić nas interpersonalnie i zbiorowo, jednocześnie umożliwiając nam przejęcie kontroli nad naszym życiem.

Czasami dostaję odpowiedź: "hej, po prostu jeździmy na rowerach, o co w tym wszystkim chodzi?" Chcę powiedzieć, że jazda na rowerze to nie tylko jazda na rowerze dla mnie i wielu innych takich jak ja. Chodzi o to, aby odnosić zwycięstwo każdego dnia. Chodzi o wkroczenie w naszą wspaniałość i poczucie zdolności zmiany i nieograniczoności. Wszyscy żyjemy w systemie rządowym, który został zaprojektowany, aby uciskać i zniewalać czarnych ludzi, przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Poświęcenie godziny lub dnia, aby poczuć się triumfującym i wyzwolonym, jest bezcenne. A jeśli nie możesz tego zrozumieć, posłuchaj Hova, kiedy powiedział: "Nie mamy być przyjaciółmi".

Mówisz o łączeniu się z ziemią, czy możesz to wyjaśnić w odniesieniu do jazdy na rowerze?

To jest dla mnie bardzo ważne. Po pierwsze, chcę powiedzieć, że nie identyfikuję się jako rdzenny mieszkaniec ani nie twierdzę, że mam jakąkolwiek wiedzę ekspercką, jeśli chodzi o rdzenną historię lub praktyki. Wiem natomiast, że nasze ziemie były eksploatowane w kolonializmie i kapitalizmie, odkąd Europejczycy postawili stopę na tym kontynencie, a sposób, w jaki angażujemy się w rekreację na świeżym powietrzu w USA, utrwala kulturę podboju sięgającą tamtych wczesnych dni.

Kiedy wyruszamy na przejażdżkę, jesteśmy w łączności z ziemią, niezależnie od tego, czy jesteśmy tego świadomi. Łączenie się z ziemią nie jest trzyzdaniowym potwierdzeniem prawa do ziemi lub po prostu szukaniem rdzennego narodu w aplikacji Native Land. Połączenie z ziemią jest osobiste, dla wszystkich. To poznawanie historii tego, co się tam wydarzyło i jak się tam dostałeś i co utrwalasz, będąc tam.

Ostatecznie łączenie się z ziemią poprzez jazdę na rowerze zwiększyło moje poczucie przynależności do miejsc, które kocham. Jako czarnoskóry mężczyzna, relacje moich przodków z ziemią są złożone, pełne troski. Kiedy wyruszam na przejażdżkę, staram się dowiedzieć się, jak moi ludzie pojawili się w tych regionach i przez co przeszli. Nie możemy przejmować się rzeczami, których nie rozumiemy lub których nie jesteśmy świadomi. Chcę znowu powiedzieć, że jazda na rowerach, to nie tylko jazda na rowerach.

Jak przygotowałeś swojego Revolta?

Jestem bardzo zadowolony z mojej konfiguracji Revolta. To był mój pierwszy rower zbudowany od podstaw. Otrzymałem ramę od Gianta i zbudowałem ją z komponentów od innych partnerów. Połączyłem go z szerokim barankiem z dodatkową flarą do jazdy po ciasnych i technicznych singletrackach, których pokonuję dużo. Obecnie elektroniczna zmiana biegów jest na czasie, więc wyposażyłem mojego Revolta w grupę osprzętu Rival (1x44T). Wreszcie, koła 303 Zipp i opony Teravail 47c Rutland sprawiły, że z radością pokonuję każdy kilometr.

Torba na ramę Giant H2Pro pasowała do mojej kuchenki, materaca i przyborów kempingowych, a torba na kierownicy pozwoliła zapakować mój śpiwór. Konfiguracja, którą pokazałem, to mój ultralekki zestaw do spania, zazwyczaj przeznaczony do ultra-wyścigów, w których często uzupełniam zapasy i pokonuję zróżnicowany teren.

jalen Bazille of the Black Foxes bikepacking in Colorado

Zdjęcie: Eric Arce

Patrząc na resztę tego roku i rok 2023, czy masz jakieś nadchodzące podróże lub cele?

Pozostała część tego roku będzie dość ekscytująca ze względu na kolejną podróż międzynarodową. The Black Foxes spotykają się w Hiszpanii w październiku, a potem będę gospodarzem wielu wycieczek bikepackingowych w Kolorado. Zwykle boję się zimy, ze względu na krótsze dni, ale i tak nie mogę się doczekać intensywnego sezonu treningowego. 2023 będzie moim pierwszym, pełnym rokiem kalendarzowym z bikepackingiem. Planuję wziąć udział w wielu wyścigach ultra, takich jak Tour Divide lub Arizona Trail Race, ale jeszcze nie domknąłem żadnego. Moim głównym celem jest pomyślne dopięcie Trvl Wide w przyszłym roku i pozostanie zdrowym i silnym na przyszłoroczne wyścigi.  

 Aby dowiedzieć się więcej o Jalenie i The Black Foxes, kliknij tutaj. Możesz też śledzić jego przygody na Instagramie.